Nie znam lęku tylko z książek. Znam go z własnego ciała. Znam go z oddechu, który się urywa. Znam go z nocy, w których ciało zachowuje się tak, jakby zagrożenie nadal stało w drzwiach. Znam układ nerwowy po latach alarmu: hipokamp, ciało migdałowate, pamięć, czujność, panikę, powroty, głód kontaktu i fizyczną reakcję na brak wiadomości.
Dlatego nie patrzę na toksyczną relację jak na romantyczny dramat. Patrzę na nią jak na system, który przejął sterowanie nad Twoim ciałem, głową i poczuciem własnej wartości.
Nie znam manipulacji tylko z teorii. Znam ją z relacji, w której człowiek traci kontakt ze sobą, swoją logiką i własnym układem nerwowym.
Dlatego nie będę Cię głaskał po głowie.
Do mnie przychodzą ludzie po latach terapii, rozmów, analizowania dzieciństwa, schematów, DDA, współuzależnienia i wiecznego pytania: „dlaczego ja dalej nie umiem odejść?”
I bardzo często problem nie polega na tym, że oni za mało rozumieją.
Problem polega na tym, że dalej nie mają strategii.
Bo można rozumieć wszystko i nadal wracać. Można znać definicję narcyzmu i nadal czekać na wiadomość. Można wiedzieć, że ktoś Cię niszczy i nadal tęsknić za jego wersją z początku.